13 Maja. Dzień przed kolosem z angielskiego, niedziela, w
środę, chyba 3 (jak nie to 2) kolosy ze statystyki, smutno, widziałem się (i
dostałem) wpis od Wandy Chotomskiej (drugi wpis, ten po 10 latach – 10 lat od
mojej 6 klasy w podstawówce, i dedykacja osobista od Martyny Wojciechowskiej : „Dla
Roberta, z życzeniem odwagi w realizacji marzeń! Martyna Wojciechowska 13/05/12
<3” tak zrobiona) ciekawe, spełniłem to życzenie przed jego otrzymaniem, Włochy mi udowodniły, że nie ma strachu, latać nie umiem
ale zrobię lepszy rozpęd i się w końcu nauczę ;p no nic, wracając do tematu, a
właśnie, skończyłem też 2 dni temu tatuaż z kameleonem – pamiętam, jak jego
lineart był robiony, miałem decyzję, pozbyć się go czy nie, stwierdziłem,
że nigdy nie zrobię nic, by o niej zapomnieć, cieszy mnie to, że on został,
tęsknię Wracając do targów –
wczoraj – Maja Kossakowska, dziś Pilipiuk, Baranowski, de mono (7 krasnoludków
z królewny śnieżki), Reni Jusis, wczoraj też Hołowczyc był, a dziś wieczorem
Zbigniew-Lew Starowicz, nieźle, na Martynę (Panią Martynę!) czekałem jakieś 3,5
godziny, i przyszedłem tylko do niej, postaram się znaleźć z nią jakiś kontakt
mailem, jest kilka spraw które chciałbym z nią poruszyć, hmmmm, a jej córka M
już ma 5 latek, nieźle, teraz uwaga, 13 lat do wyprowadzki ;]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz